Jan pracuje w Bilfinger Engineering w Czechach i odpowiada za obszar HR. Do zespołu dołączył pod koniec 2024 roku w ramach procesu przejścia z firmy McDermott, razem z grupą 170 współpracowników. W swojej historii Jan opowiada, jak znalazł się w Bilfinger, co go motywuje w codziennej pracy i dlaczego współpraca, różnorodność oraz dobra kawa mają dla niego duże znaczenie.
Jak trafiłeś do Bilfinger?
Gdy w zeszłym roku rozpoczęły się rozmowy o przejściu pracowników z McDermott do Bilfinger Engineering CEE, nasz Dyrektor Obszaru Biznesowego, Pavel Kliment, zapytał mnie, czy byłbym zainteresowany objęciem roli lidera HR dla zespołu projektowego ISBL w Brnie. Brzmiało to jak ciekawa szansa, więc się zgodziłem – i była to dobra decyzja w odpowiednim momencie.
Co lubisz w swojej pracy?
Cenię sobie różnorodność – każdy dzień wygląda inaczej. Lubię codzienny kontakt z zespołem ISBL Projects oraz pracę w środowisku międzynarodowym. Mamy osoby z Indii, Jemenu, Turcji, Iranu i innych krajów – to bardzo inspirujące. Muszę też wspomnieć o mojej fantastycznej koleżance, Karmeli Friessovej. Razem stworzyliśmy stabilny i silny zespół w Brnie, świetnie się uzupełniamy.
Jak wygląda Twój dzień?
Wstaję wcześnie – o 5:00. Zaczynam od kawy i pakuję torbę na siłownię, staram się tam być tuż po 6:00. Do biura docieram między 7:30 a 8:00, jem szybkie śniadanie, przeglądając maile i ustalam priorytety na ten dzień. W ciągu dnia zajmuję się różnymi tematami HR i współpracuję z HRBP z innych obszarów biznesowych. Po pracy spędzam czas na świeżym powietrzu z psem, a wieczorem gotuję coś dobrego.
Jak wygląda Twój zespół?
Karmela to moja najbliższa współpracowniczka i moja “partner in crime”. Na co dzień jestem też w kontakcie z innymi HRBP w organizacji. Całym zespołem HR kieruje Karolina Bloch, nasza dyrektorka HR, która dba o to, by wszystko działało sprawnie.
Jak ważna jest dla Ciebie współpraca?
Współpraca jest kluczowa. Chodzi nie tylko o realizację wspólnych celów i budowanie zaufania – spędzamy przecież dużą część życia w pracy, więc warto, by była to przyjazna przestrzeń. Może to pytanie retoryczne, ale dla mnie to naprawdę istotne.
Jak widzisz swoją przyszłość?
W tym roku skupiam się na pełnej integracji z Bilfinger. To długi proces, ale wierzę, że przyniesie wiele dobrego. A co dalej? Trzeba by zapytać moją szefową Karolinę o jej tajny plan na mnie!
Jak opisałbyś kulturę pracy w Bilfinger?
Choć jesteśmy tu dopiero od około sześciu miesięcy, zostaliśmy bardzo dobrze przyjęci. Koledzy z innych obszarów biznesowych mocno wspierali nas w procesie integracji. Doceniam regularną komunikację, która pomaga budować więzi i daje przestrzeń do otwartych rozmów – zarówno o wyzwaniach, jak i o sukcesach. Ważne jest też to, że mamy prawdziwą kulturę „Speak Up” – problemy nie są zamiatane pod dywan, tylko rozwiązywane. No i nie zapominajmy o czwartkowej pizzy – to hit każdego miesiąca!
Dlaczego warto pracować w Bilfinger?
Świetni ludzie, silny duch zespołu, ciekawe międzynarodowe projekty – a do tego dobra kawa i czasem kawałek pizzy. Czego chcieć więcej?
Co lubisz robić po pracy?
Po pracy lubię się zrelaksować, wyjść z psem na spacer, a potem ugotować coś smacznego. Ostatnio zrobiłem domowy dżem truskawkowy – serio, lepszy niż sklepowy. Mam na to świadków!
Jan pokazuje, że skuteczny HR to nie tylko procedury, ale przede wszystkim ludzie, relacje i codzienna współpraca. To między innymi dzięki jego zaangażowaniu zespół w Brnie rośnie w siłę!
